Świat spojony deszczem
dostaję jako obraz jawny, prosty i nie podlegający ocenie.
Jak w czystości relacji z eterem
patrzeć na innych i wyzwalać w sobie energię
spontaniczność –
Złoty Standard Młodzieńczości.
Sugestia: wijmy się w potrzebach
w ciągłych spazmach nowości, w ciągłych błyskach relacji
albo weźmy cynizm – dziecko wiekowej, zdygitalizowanej wiedzy
i ubezpieczyciela od emocji –
i wywróćmy na nice
dążąc do mądrości.
(Mądrości wycyzelowanej, wypreparowanej, pustego teorematu,
mistycyzmu z deszczu i książek,
ozdobnego papieru pakownego dla życia, którego nie ma).
–Trudno tu o strategię nie polegającą
na popadaniu w narcyzm; trudno o
spontaniczność, na którą nie będę patrzył podejrzliwie; trudno o
bycie mądrym w samotności; trudno o
towarzystwo w kompilacyjnych kontemplacjach.
Największą trwogą przejmuje, największą nadzieję
daje czas: zaklinamy go w świetle ekranów–
Obraz: Cy Twombly „Muses” 1963.
