Artwork by Patrycja Bączek @celebrateandcreateiceland
Wielkim wyzwaniem życia jest akceptacja gry. Nie tyle
poddanie się jej, co świadome dostrzeganie jej umowności i całkowicie
dobrowolny – pomimo jej obowiązkowego charakteru – udział w niej. Dostrzeganie
powagi, z jaką ludzie obnoszą swoje osobowości, jak podrzędny gangster z dumą świecący
podróbką markowego zegarka; dostrzeganie godnej zawodowego mordercy bezwzględności,
z jaką zabijają się o swoje pragnienia, efekty uboczne krzywd, wyrządzonych im
w efekcie cudzych pragnień; dostrzeganie panicznego lęku, z jakim zabiegają o
własne przetrwanie, jednocześnie na każdym kroku poddając w wątpliwość sens
życia.
But it’s just a ride. Jeśli już dostrzeżemy, że wszystkie te histeryczne zabiegi są tylko grą, „przejażdżką w parku rozrywki”, mamy dwa wyjścia. Wyjście A: stać się perfidnym manipulatorem, wykorzystującym ludzką naturę, dla własnych korzyści. W tym wariancie nigdy nie dostrzegamy faktu, że potrzeba poczucia wyższości i władzy, która od teraz nami motywuje, również jest iluzją. Wariant B to empatyczny wgląd w naturę człowieka, nie pomijający jednak, jak wariant A, kluczowej prawdy. Prawdy, że to gra, jakkolwiek sztuczna i iluzyjna jest w każdym przypadku próbą poradzenia sobie z własnym człowieczeństwem. Gra nie czyni nas ludźmi, ale jest przejawem człowieczeństwa, znakiem ukrytego nurtu życia, którym nie umiemy zarządzać, głównie z powodu życia w przekonaniu, że trzeba nim zarządzać. To, co naprawdę istnieje nie może być zawłaszczone, nazwane, okiełznane, zrozumiane, dlatego jest przerażające. A więc tworzymy grę, wiecznie podszytą strachem. Strach, silna emocja, czyni ją rzeczywistą. I tak spędzamy życie lękając się, modląc do bożka stworzonego z dymu i lustrzanych odbić.
Hałas od rana, nieposzanowanie innych ludzi, trzeba ciąć drewno, trzeba robić, cały czas trzeba robić, tylko w działaniu istniejemy, inaczej nie istniejemy, inaczej komunistyczne leserskie śmieci, cisza jest straszna, w ciszy słyszy się siebie, w ciszy nie ma ucieczki przed lękami, wszyscy przecież wiemy, że lepiej zabić, zgwałcić, znienawidzić, niż wysłuchać samego siebie, a może po prostu oni muszą pociąć to drzewo i tyle, to ich praca i tyle, to ich życie i tyle, może w ogóle istnienie obok ludzi to przeszkadzanie sobie i innego istnienia obok siebie nie ma, drętwiejąca ręka w łóżku, niechcący wyrywanie włosów w czasie seksu, przepraszam, chcę ci zrobić dobrze, ale widzę, że przeszkadzam, chcę istnieć i się cieszyć istnieniem, ale moje cieszenie przeszkadza twojemu cieszeniu, co teraz, chyba trzeba stworzyć jakąś religię nakładającą kajdany na przyjemność i zmysłowość, to może dobry pomysł na ograniczenie cieszenia się, będziemy wtedy bandą zgorzkniałych i stłumionych skurwysynów, ale przynajmniej nie będziemy sobie przeszkadzać, albo będziemy, ale to taka nasza rozrywka, wieczorne bingo, ja się wkurwię i nie powiem, ty się wkurwisz i nie powiesz, wtedy jesteśmy blisko siebie przynajmniej w irytacji.
Pobudka musi być powolna, ale zdecydowana, aby podkreślić refleksyjność i hedonistyczny charakter swojej natury, oraz siłę i spójność charakteru. Nieład pościeli i rzeczy – papierosy, książki, ubrania – wymagany wyłącznie w kontraście do ascetycznego, jednak estetycznego mieszkania. Śniadanie przygotowane od niechcenia, ale z zaangażowaniem w spożycie, co znów podkreśli hedonizm, a zarazem da wyraz pobłażliwemu stosunkowi wobec rutyny i potrzeb ciała; kolejnym krokiem jest spontaniczne rzucenie się w jakąś czynność inspirującą (– rano zazwyczaj muzyka), więc jeżeli rzucenie się jest dostatecznie intensywne klasyczna kawa i papieros są mile widziane. Palenie w wannie, piwo (od rana) pod prysznicem; sikanie do zlewu/umywalki – w zależności od rodzaju artyzmu (np. rockmani – bardzo, poetki – nigdy).
Przez resztę dnia należy przetaczać się z poczuciem nieskończonego zaplecza innych dni na podorędziu, a porażki traktować edukacyjnie sekundę po uświadomieniu sobie nieprzyjemnych emocji.
Kiedy ktoś lub coś próbuje wcisnąć do gardła codzienność – dwa wyjścia: albo podjąć ją, jako eksperyment twórczy, albo pobłażliwie się uśmiechnąć.
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.