Świat spojony deszczem
dostaję jako obraz jawny, prosty i nie podlegający ocenie.
Jak w czystości relacji z eterem
patrzeć na innych i wyzwalać w sobie energię
spontaniczność –
Złoty Standard Młodzieńczości.
Świat spojony deszczem
dostaję jako obraz jawny, prosty i nie podlegający ocenie.
Jak w czystości relacji z eterem
patrzeć na innych i wyzwalać w sobie energię
spontaniczność –
Złoty Standard Młodzieńczości.
I am of no particular race.
I am of the human race, a man at large in the human world preparing a new race.
I am of no specific region.
I am of earth.
I am of no special field.
I am of the field of being.
–Jean Toomer
[źródło: http://bit.ly/2kgrROq ]
Szacunek, jakim się ich darzy, bardziej niż z uznania osiągnięć wynika z podziwu dla sukcesu odniesionego zawsze w tej samej, niełatwej dziedzinie – praktycznym i społecznie przydatnym użytkowaniu nie tyle inteligencji, co wrażliwości. Czytaj dalej „Profesorowie żyją”
Taki widok napełnia mnie spokojem, kiedy widzę dwóch starszych jegomości, ubranych niezbyt bogato, ale elegancko, którzy krążą w wolnym tempie po kampusie uniwersytetu Czytaj dalej „Profesorowie rozmawiają”
Klepsydry tak często pojawiają się na murach uniwersytetu, iż mogłoby się wydawać, że umieranie jest wpisane w etos akademicki. Czytaj dalej „Profesorowie umierają”
W kultowej komedii pt. „Dzień Świstaka” grany przez Billa Murray’a dziennikarz Phil zostaje uwięziony w pułapce czasu – każdy kolejny dzień jest tym samym, drugim dniem lutego. Nawet liczne próby samobójcze nie są w stanie go uwolnić. Udaje mu się wyzwolić dopiero wtedy, gdy zaczyna żyć dla innych, wykorzystuje produktywnie każdy (ten sam) dzień i porzuca swoje rozdmuchane ego – tak jakby tajemna siła, która uwięziła Phila mówiła mu, żeby żył tym, co jest „teraz”.
Fabuła filmu przywodzi na myśl jedną z zasadniczych idei buddyzmu – ideę porzucenia ego po uświadomieniu sobie bezczasowego charakteru teraźniejszości.
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.